Matka karmicielka

Wydawałoby się, że kiedy dzieci dorosną to będzie więcej luzu, więcej czasu dla siebie samego, że będzie mniej wydatków itp.

Jest na odwrót. Trzeba pracować więcej, bo potrzeba więcej kasy.

Oboje z mężem pracujemy tu w UK, aby pomóc dzieciom wystartować, usamodzielnić się.

Syn studiuje w systemie dziennym – więc nie może zapracować na swoje utrzymanie.

Córy są dorastającymi pannami , mającymi wiele potrzeb.

Cieszę się, że chociaż najstarszy syn sobie radzi.

Jest jeszcze moja mama, która potrzebuje już też całodobowej opieki.

Więc tak sobie myślę, że to jednak nie czas na moje upragnione podróżowanie po świecie.

Cieszę się, że pracuję w przedszkolu brytyjskim z dziećmi 3-4 letnimi. Tylko cztery dni w tygodniu.

Ale w swoim zawodzie.

Rozglądam się jednak za dodatkową pracą w weekendy, ze względów finansowych.

Likwiduję Fundację Dzieci Orientu.

Od pięciu lat nie na mnie w Polsce i nie mam jak zarządzać fundacją. Wszystko więc zastygło.

Nie ma co sztucznie podtrzymywać tej organizacji przy życiu. Trzeba zlikwidować.

Plany na ten rok miałam, ale wygląda na to, że z nich nici.

Raczej do Pakistanu nie polecę, ze względów rodzinnych i finansowych.

I z tych właśnie względów chyba następne lata, będę po prostu pracować na miejscu i zajmować się rodziną.

Ja – matka karmicielka