I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom

Natura ludzka jest ułomna. Mówi się o jej dwoistości. Chcemy czynić dobrze, ale mamy skłonności do złego.Wszyscy. Bez wyjątku.

Porządnym człowiek myśli sobie, że jest dobry. Z politowaniem, albo nawet z pogardą patrzy na wykolejeńców, na margines społeczny.

Cóż, zdarzało się i mnie tak postrzegać innych. Kiedy potrafiłam opanować swoje słabości, kiedy dbałam o dobry tzw „kręgosłup moralny”, kiedy byłam miła, uprzejma, życzliwa, czułam się prawie święta.

Kiedy plany i zamierzenia się udawały, wszystko szło dobrze myślałam o sobie – ja należę do tych wybranych, szczególnych, wyjątkowych ludzi….

Lecz nagle „noga mi się podwijała” to tu,  to tam i bach. Leżałam raz, drugi, trzeci. Wstawałam, nabierałam siły. A potem znowu bach, bach, BACH!

Uczucie siedzenia z czarnej dziurze, czy  w dole z którego nie ma wyjścia, beznadziejność, frustracja, depresja dopadało mnie  jak chmara  wygłodniałych kruków i wron.

Z jednej strony czynisz dobrze, aż tu nagle zaskoczony jesteś samym sobą, kiedy widzisz, że stać cię na coś zupełnie odwrotnego.

Nie lubimy o tym mówić. Nie lubimy mówić o naszej ciemnej stronie.

Inni owszem. Zawsze najpierw zauważą nasze wady i słabości. Nasze tzw grzechy.

Kiedy zdarzy Ci się popełnić coś podłego, masz wyrzuty sumienia, to wołasz do Boga ( o ile w Niego wierzysz), aby Ci wybaczył.

Jednocześnie ciągle nosisz w sercu złość na tych, którzy skrzywdzili cię, zawiedli, zranili.

Nie ma innej rady, jak  tylko wybaczyć im całe zło. Jeśli chcesz Bożego przebaczenia musisz przebaczyć swoim krzywdzicielom.

Myślę o tych, którzy oszukali, okradli, wykorzystali i terroryzowali mnie w życiu.

Odpuszczam im. Ja jestem taka sama jak oni. Też mam swoje  za skórą.

Ja żałuję. Oni żałują. Trzeba  wybaczyć sobie nawzajem,  iść i żyć dalej. Budować lepszy świat.

Przynajmniej ten swój. 😉

Bo jeśli odpuścicie ludziom upadki ich, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski;  A jeśli nie odpuścicie ludziom upadków ich, i Ojciec wasz nie odpuści wam upadków waszych.”  Ew. Mateusza 6-14,15

Zaszufladkowano do kategorii Biblia

No to co z tego, że wzgardzony

W Starym Testamencie czytam taką historię :

„Zebrali się tedy wszyscy starsi izraelscy, przyszli do Samuela do Ramy  i rzekli do niego: Oto zestarzałeś się, a twoi synowie nie chodzą twoimi drogami, ustanów więc nad nami króla, aby nas sądził, jak to jest u wszystkich ludów. Ale Samuelowi nie podobało się to, że mówili: Daj nam króla, aby nas sądził. I modlił się Samuel do Pana.  A Pan rzekł do Samuela: Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówią do ciebie, gdyż nie tobą wzgardzili, lecz mną wzgardzili, bym nie był królem nad nimi.”  1 Sam 8: 4-7

Sędzią nad Izraelem był Samuel, potem jego dwaj starsi synowie. Ale lud izraelski zapragnął mieć króla, tak jak inne narody.

Bóg poczuł się wzgardzony.

Ile razy ktoś Ciebie tak traktuje, że czujesz się wzgardzony/wzgardzona? Ile razy czujesz się odrzucony/odrzucona?

Powiedz, czy to że Izrael wzgardził Bogiem świadczy o tym, że Bóg jest mniej wspaniały?  Absolutnie nie ! O czym to świadczy? Tylko o tym, że Izrael nie poznał Boga, bo gdyby go poznali nigdy nie chcieliby króla nad sobą. Bóg jest Cudowny, Wspaniały, Potężny, Zachwycający !

Ile razy czułeś/czułaś się gorszy/gorsza gdy ktoś okazywał Ci pogardę?

Czy to znaczy, że jesteś mniej wspaniały/wspaniała?

Absolutnie nie !!

To świadczy tylko o słabości drugiego człowieka, który uważa się za lepszego i bardziej wartościowego od Ciebie.

No to co z tego, że pogardzają? Ty nadal jesteś wspaniałym dziełem Bożym.

Znaj swoją wartość!

Zaszufladkowano do kategorii Biblia

Słabość Abrahama – łaskawość Boga

Wczoraj, po skończonej lekturze Biblii pomyślałam sobie, że jestem zgorszona postępowaniem Abrahama. Właściwie to słabościami jakie miał. Takimi jakie ma każdy mężczyzna. Zawsze podkreśla się , że Abraham  jest  ojcem wiary.Bo tak jest! Rzeczywiście uwierzył słowom Boga, obietnicom Boga, i to zostało mu poczytane jako sprawiedliwość. Natomiast patrząc na jego postępowanie jako mężczyzny kiedy znalazł się ze swoją żoną w Egipcie – z perspektywy naszego świata i kultury jest to godne potępienia.

„A gdy się już zbliżał do Egiptu, rzekł do swej żony Saraj: Wiem, że jesteś piękną kobietą.  Gdy więc zobaczą cię Egipcjanie, powiedzą: To jest jego żona, i zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu.  Mów więc, że jesteś moją siostrą, aby mi się dobrze wiodło ze względu na ciebie i abym dzięki tobie pozostał przy życiu.  Gdy Abram przybył do Egiptu, zobaczyli Egipcjanie, że ta kobieta była bardzo piękna. A gdy ujrzeli ją dworzanie faraona, wychwalali ją wobec faraona, i zabrano tę kobietę do pałacu faraona. Ze względu na nią wyświadczał Abramowi dobrodziejstwa, tak że miał owce, bydło, osły, niewolników i niewolnice, oślice i wielbłądy.  Lecz Pan dotknął faraona i jego dom ciężkimi plagami z powodu Saraj, żony Abrama. Wezwał więc faraon Abrama i rzekł: Cóżeś mi to uczynił? Dlaczego nie oznajmiłeś mi, że ona jest żoną twoją? Dlaczego powiedziałeś: Ona jest siostrą moją, tak że wziąłem ją sobie za żonę? A teraz, tu jest żona twoja, weź ją i odejdź.” Genesis 12:11-20

Faraon wziął sobie Sarę za żonę ! Co to znaczy? To, że współżył z nią !

Masakra! Jak ona mogła się czuć? Wątpię, że była tym zachwycona. Abrahamowi się za to powodziło, dostał wiele prezentów z jej powodu !

Tak sobie myślę, że to wydarzenie w życiu Sary podsunęło jej później pomysł oddania niewolnicy egipskiej Abrahamowi.

Nie ma wzmianki o żadnej innej kobiecie w życiu Abrahama, dopóki Sara żyła. Natomiast po jej śmierci, Abraham się ponownie ożenił z Keturą i miał z nią siedmiu synów. Miał też wiele nałożnic i synów z nich!

„Potem pojął Abraham drugą żonę, której było na imię Ketura.  Ta urodziła mu Zymrana, Jokszana, Medana, Midiana, Jiszbaka i Szuacha.  A Jokszan zrodził Szebę i Dedana; synami Dedana byli: Aszuryci, Letuszyci i Leummici.  Synami Midiana zaś byli: Efa, Efer, Chanoch, Abida i Elda. Wszyscy oni byli potomkami Ketury.  Abraham oddał Izaakowi całe swoje mienie.  A synów nałożnic, które miał Abraham, obdarował Abraham i wyprawił ich od Izaaka, syna swego, jeszcze za życia swego na wschód, do kraju wschodniego.  A Abraham dożył stu siedemdziesięciu pięciu lat.” Genesis 25:1-7

To Sara była bezpłodna. Ale miała przemożny wpływ na Abrahama, miała jakąś siłę, że był jej wierny i słuchał się jej.  Miał z nią tylko jednego syna Izaaka wg Bożej obietnicy. Natomiast po jej śmierci Abraham dał upust swoim żądzom. Tak ja to widzę, tak patrzę z perspektywy współczesnej kobiety.

Eh, bohaterowie biblijni to najczęściej słabi ludzi, ale wierzący Bogu, Jego słowom. Natomiast jak Bóg na nich patrzy? Czy tak jak ja? Nie, Bóg jest łaskawy. Już wtedy był, w czasach Starego Testamentu, to co dopiero teraz, kiedy dał swego syna Jezusa Chrystusa, który umarł za nas wszystkich na krzyżu. Mamy dzięki temu nieograniczony dostęp do tej łaski!

Tylko nie bierzmy jej na darmo i nie mówmy, że możemy grzeszyć.

Jego łaska jest zbawienna dla nas. Bóg oczyszcza nas ze wszystkich grzechów, krwią Jezusa. Jesteśmy silniejsi i zdolniejsi, aby żyć świętym życiem. Jest dla nas nadzieja !

Zaszufladkowano do kategorii Biblia