Ciąg dalszy „bajek o sierotkach”

Muszę parę słów napisać, w poruszanym tutaj parokrotnie temacie, a to z tego względu, że widzę coraz więcej Polaków podążających tak bardzo dobrze znaną mi już „ścieżką błędu”.

W dobie latwodostępnych i tanich linii lotniczych możemy dotrzeć praktycznie w każde miejsce świata, w którym być zapragniemy. I to jest wspaniałe. My – Polacy dołączyliśmy do szczęśliwców podróżujących swobodnie po świecie. Nie wszyscy bowiem mieszkańcy naszego globu takie szczęście mają. Obywatelom Pakistanu czy Indii przychodzi to znacznie trudniej. Kochającym podróże pozostaje zwiedzanie swoich własnych krajów. Jedynym sposobem na kontakt z obcą kulturą, jest zaproszenie osób zza granicy do odwiedzenia ich państw. No i zjawiamy się – białoskórzy, swobodni w swoich obyczajach, ale z grubymi portfelami i z obietnicą, że kiedyś „lokalsom” uda się odwiedzić nas, w Europie czy na „innym Zachodzie”. Tak postrzegają nas oni. Kiedy mają nas i nasze finansowe wsparcie – to tak jakby wygrali los na loterii. Społeczeństwo ich szanuje, podziwia, choć po cichu zazdrości.

A jak to wygląda z naszej strony? My przyjeżdżając z Europy do „zacofanej” Azji, widzimy biedę, beznadzieję, brak poszanowania podstawowych praw człowieka itp. Naturalną rzeczą jest, że wtedy chcemy coś zmienić, jakoś zaradzić, pomóc potrzebującym. I to jest bardzo szlachetne i dobre. Bo gdybyśmy byli obojętni na ludzką nędzę i cierpienie to byłoby raczej smutne. Natomiast, na tej naszej wrażliwości korzystają często osoby, którym nigdy nie dalibyśmy złamanego grosza gdybyśmy wiedzieli kim są. A są to „bajkopisarze” – tak ich nazwałam. A jakie bajki piszą? A piszą bajki o sierotkach. Bo słowo „sierota” działa jak magiczne zaklęcie. Słowo „sierota” otwiera nasze serca, portfele, otwiera większość drzwi i okien, przez które mogą napłynąć wszelkie dobra tego świata. I to jest bardzo kuszące. No i kto by się nie skusił na tak łatwe pieniążki? Tylko wypowiedz słowo ” sierota” a już w ruch idzie Western Union, Money Gram i wszelkie inne transfery pieniężne, a także rzeczowe. A po drugiej stronie kieszenie się wypełniają i przynoszą ogromne szczęście, bo Ci którzy wypowiedzieli słowo „sierota” mogą teraz zakupić najmodniejsze garnitury, zegarki, smartfony, a dalej samochody, domy itd….A Ty dziwisz sie, że na pierwszych zdjęciach wyglądali tak normalnie, pospolicie czym oczywiście wzbudzili Twoje zaufanie, a tu nagle zmiana – teraz prezentują się jak z najnowszego żurnala mody!

A co z tzw. sierotkami? Kiedy nachodzą Cię wątpliwości, kiedy po opadnięciu początkowej euforii, Twój rozum zaczyna Ci wysyłać sygnały i ostrzegać natrętnie – zaczynasz robić dochodzenie. Dociekliwe, żmudne, długotrwałe, ale skuteczne. I wreszcie ktoś odkrywa wszystkie karty przed Tobą. Prawda poraża niesamowicie. Łapiesz się za głowę, z początku nie dowierzasz, ale fakty mówią same za siebie i Ty musisz się z nimi pogodzić. Twoja naiwność, aż kłuje w oczy, Twoja niefrasobliwość i niewiedza sprawia, że jest Ci ogromnie wstyd. Czujesz się głupio. I nagle myślisz o wszystkich tych, których wciągnąłeś do tej „bajki” – jest Ci wstyd podwójnie. Okazuje się bowiem, że „sierotki” mają rodziców, chodzą do szkoły, płacą czesne, a od czasu do czasu dostają paczkę zza granicy, co podnosi prestiż placówki na lokalnym gruncie. A Twoje datki pieniężne pomogły najbardziej Tym, których miałeś za miejscowych działaczy społecznych, aktywistów, wolontariuszy. Niestety żadnej dobroczynnej działalności nie było, był natomiast czysty, dziecięcy biznes.

No więc cóż… masz do wyboru różne scenariusze, jak postąpić dalej…

Ciekawe co Ty byś zrobil na moim miejscu? 🙂

A co u mnie? Nadaj chcę podróżować, nadal chcę pomagać potrzebującym, ale nie można mnie już nabrać opowieściami o sierotkach. 🙂

Kochani, i Wy nie dajcie się nabrać.

Pomagajcie, nie ustawajcie w czynieniu dobra, ale uważajcie ! 🙂

Powodzenia!