Andhra Pradesh? Chyba zostanę ekologiem….

Mam nieustający  sentyment do stanu Andhra Pradesh w Indiach,  mimo że za każdym razem spotykają mnie tam  różne  negatywne doznania….Tym razem były ekstremalne.

Już pierwszego dnia, kiedy wszyscy spali pobiegłam na plażę w Visakhaoatnam.

O poranku kąpielą morską raczyły się tłumy mężczyzn. Kobiet nie było widać…. Cóż – mężczyźni w tym kraju to uprzywilejowany rodzaj ludzki…Mój wzrok od razu padł na walające się wszędzie kupy śmieci.

Zamiast delektować siè morską bryzą zaczęłam sprawdzać kosze na śmieci – były puste. Odpadki fruwały tu i tam, papiery wirowały w powietrzu, a morze wypluwało szmaty, zgniłe wieńce kwiatów itp itd.

Piasek był miejscami po prostu czarny, a to za przyczyną ścieków wpływających prosto do zatoki,  co paręnaście metrów…. ściek za ściekiem.

Hindusom jednak nie przeszkadzało to w niczym, nie ujmowało radości pluskania się w zanieczyszczonej wodzie…..

Tak więc już na samym początku mojej wycieczki zderzyłam się z prawdziwym obliczem  Indii – ignorancją wobec środowiska naturalnego.

Hindusi rzucają śmieci wszędzie – w domu na podłogę, za płot, na chodniki, na pobocza, na ulice, w lesie, na polu, na plaży, do rzeki, do oceanu – śmieci i ekstrementy są jak okiem sięgnąć.

Śmieci się zmiata na kupki. Od wczesnego ranka kobiety skrupulatnie omiatają swoje posesje. Poranek to szuranie miotły, tumany kurzu i piachu oraz swąd dymu. Śmieci się spala za murami ogrodzeń. Dym palonych śmieci to zapach Indii.

W dużych miastach ekipy sprzątające zaczynają swoją pracę też o świcie. Trąbienie pojazdów, szuranie mioteł, czasem śpiewy z pobliskich świątyń to odgłosy indyjskiego poranka.

Jest coraz więcej rządowych kampanii na rzecz sprzątania kraju. Ale złe nawyki, które tkwią w ludziach nie tak łatwo zmienić. Jedyna myśl, która mi przychodzi do głowy to edukacja. Zajęcia z ochrony środowiska od przedszkola poprzez cały okres obowiązku szkolnego. Niestety takich zajęć nie ma. Akcent położony jest na przyswajanie gigantycznych ilości zbędnej wiedzy z zakresu języka, religii, matematyki, fizyki itp, metodą pamięciową,  metodą rozwiązywania testów, – ważne są punkty. Uczniowie, którzy uzyskują najwyższe wyniki są uwieczniani na potężnych banerach, wystawianych na ulicach, do publicznej wiadomości.

Więc, nie jest ważne wspólne dobro kraju jakim jest naturalne środowisko, czy  praca zespołowa na rzecz poprawy życia wszystkich mieszkańców, tylko kult jednostek inteligentniejszych, lepiej urodzonych, bogatszych itd.

Zderzenie z tradycyjną indyjską mentalnością to kolejny problem..

Czasem wydaje się, że masz przed sobą jakiś otwarty umysł, ale po głębszej konwersacji okazuje się, że to kolejny twardogłowy.

Przywiązanie do tradycji, religii często jest silniejsze niż racjonalne myślenie.

Przebywając głównie w środowisku wiejskim, bardzo wyraźnie to mogłam zobaczyć.

Patriarchat ma cały czas wielką moc, a głos kobiet jest cichy, ledwo słyszalny, lub wcale.

Ukradkiem, kiedy mężczyźni są nieobecni poruszam drażliwe kwestie w rozmowach z kobietami.  Dotykam tematu szczęścia, pragnień i marzeń…otwierają swoje serca, zwierzają się, z lekkim strachem w oczach, aby mąż, starszy brat czy ojciec się o tym nie dowiedział…..

I to jest ten moment, kiedy łzy same napływają  mi do oczu….

Wiem, że pomimo tylu  wkurzających, nieprzyjemnych, frustrujących doznań znowu tam wrócę…

Dla nich. Dla indyjskich kobiet….