Szczepienia przed wyjazdem do Indii – jak to wygląda w UK?

Szczepienia są dobrowolne. Trzeba zgłosić się do swojej przychodni, wypełnić formularz i czekać na telefon od pielęgniarki. Moja zadzwoniła raz. Nie mogłam odebrać, a ona więcej się nie odezwała. Musiałam więc sama pofatygować się do lecznicy, aby przypomnieć w recepcji o swoich szczepieniach. Umówiono mnie na następny dzień. Myślałam, że tylko na rozmowę itp. Wzięłam swoją książeczkę tropikalnych szczepień. Pani skserowała sobie istotną stronę , po czym zasugerowała, że dobrze byłoby zaszczepić się przeciw polio i durowi brzusznemu.

-Teraz?

-Tak – stwierdziła lekko zdziwionym tonem otwierając szafkę i wyciągajac dwa różne pudełeczka ze szczepionkami

– A ile to będzie kosztować?

– Nic

– A mogę tak przyjąć te szczepienia, bez wcześniejszych badań lekarskich?

– Jak się pani źle czuje, może przyjść kiedy indziej

Nie czułam się źle, troszkę pociągałam nosem, ale raczej w porządku. Obawiałam się czy te dwie szczepionki to nie za dużo jak na jeden raz, czy będę mogła jutro pracować itp itd. Pani cały czas grzecznie odpowiadała na moje pytania, ale minę miała lekko zdziwioną i zniecierpliwioną. Może nikt inny jej pytań nie zadaje, tylko ja?

Bach, bach i już po szczepieniu.

Czuję się super!

Rożnica jest taka, że w Polsce trzeba za nie słono płacić, tutaj są za darmo, no i nikt nie przejmuje się zaświadczeniem lekarskim  o dobrym stanie zdrowia, ważnym przez dwadzieścia cztery godziny…Joł!